poniedziałek, 3 lutego 2014

Rozdział 21.

JEŚLI ŹLE CI SIĘ TU CZYTA WEJDŹ ---> >klick<



Wszyscy porozchodzili się do domów a Jai,Luke i Beau do hotelu. Postanowiłam trochę pobiegać. Muszę zrzucić te kalorie. Wbiegłam po schodach do garderoby i wyszukałam sobie ciuchy. Wyjęłam plecaczek,schowałam do niego aparat i wodę. Porobię kilka fotek. Jak na razie mam ich mało. Zmyłam swój normalny makijaż i przejechałam tuszem do rzęs wodoodpornym. Wyciągnęłam z szafki słuchawki.Wyjęłam telefon i podłączyłam je. Wciągnęłam na nogi buty i wyszłam z domu. Zakluczyłam drzwi i włożyłam kluczyki do plecaka. Truchcikiem pobiegłam w kierunki parku. Przystanęłam przy jednej z ławek i trochę się rozciągnęłam. Zrobiłam kilka przysiadów i pajacyków. Byście widzieli miny ludzi przechodzących obok. Oczywiście każdy chłopak gapił się na mój tyłek. Tylko co im się dziwić? Żadna dziewczyna dupy im nie chce dać. Biedacy. Tylko,że nie przybiegłam tu dla nich. Postanowiłam pobiec jeszcze do lasu położonego niedaleko mojego domu. Wbiegłam gdzieś w jakąś leśną ścieżkę. Nie wiem dlaczego,ale mam wrażenie jakby ktoś biegł za mną. To pewnie tylko moja fantazja. Za dużo horrorów w życiu się naoglądałam. Na chwilę się zatrzymałam i usłyszałam szum. Jakby gdzieś woda leciała. Ruszyłam w kierunku dziwnych dźwięków. Gdy się zbliżałam odgłosy były jeszcze głośniejsze. Po kilku minutach moim oczom ukazał się niewielki wodospad. Jeju jak tu pięknie. Za wodospadem były zwisające pnącza. Prawdopodobnie jest tam jakaś jaskinia. Później ją zwiedzę. Najpierw trochę popływam. Zdjęłam bluzkę i spodenki. Wszystko położyłam na widoku i w samej bieliźnie weszłam do wody.Na początku była trochę lodowata,ale już się trochę z nią oswoiłam. Bardzo tu ciekawie. Na pewno będę tu częściej wpadać. Nadal mam to głupie uczucie,że nie jestem tu sama. Próbuję wmówić sobie,że to mój chory umysł płata sobie figle,ale już sama nie wiem. Chwilę jeszcze popływałam i postanowiłam zwiedzić tą jaskinię.Wspięłam się po kilku skałach i w końcu weszłam do środka. Cieszę się,że chodź trochę promieni słonecznych tu dociera,bo ciemno tu jak w dupie! Oczywiście mądra ja wybrałam się tu bez telefon i latarki. Uderzyłam się otwartą ręką w głowę.
- Idiotka. - pomyślałam. Usiadłam na wejściu do tej groty i wysunęłam nogi tak,że dotykałam spadającej wody.



Słońcu już niedługo będzie zachodzić. Na szczęście wyschłam już całkowicie. Zeskoczyłam po kamieniach i ruszyłam bosymi stopami po zielonej trawie. Ona tak przyjemnie łaskocze. Ciekawa jestem czy dużo osób wie o tym miejscu. Zdaje mi się,że nie. Nie widzę tu żadnych śladów po jakimkolwiek człowieku. Wzięłam leżące ciuchy i je ubrałam. Otworzyłam plecaczek,by wyjąć aparat,ale z niego wyleciał jakiś skrawek papieru. Zdziwiona podniosłam go. To nie kartka. Tylko fotografia. A na niej ja! Zdjęcie było zrobione tego dnia co wpadłam na Brooks'ów. A konkretnie jak sama wracałam. Kto je zrobił?  Wpatrywałam się w nie jeszcze przez kilka chwil i odwróciłam. Zobaczyłam tam napis. "Kochanie, nie pozbędziesz się mnie tak łatwo. Twój ukochany x." Głośno przełknęłam ślinę i rozejrzałam się dookoła. Czyli,że jednak mi sie nie wydawało. Ktoś mnie śledził.  Wzięłam do dłoni aparat a zdjęcie schowałam do kieszeni. Popstrykałam kilka zdjęć. Postanowiłam się już zbierać. Słońce już prawie zachodzi a ja boję się tu teraz zostać. Ruszyłam biegiem ścieżką,którą tu przyszłam. Na pewno nie powiem Zayn'owi o tej sytuacji. Będzie niepotrzebnie się martwic i nie pozwoli mi nigdzie wyjść. A ja w domu siedzieć nie będę.



W nocy wcale nie mogłam spać. Ciągle słyszałam szeleszczące i łamiące się gałęzie w moim ogrodzie. Już mówię to nie mógł być wiatr,bo go wcale nie było. Listek na drzewie nawet nie drgnął. Głośno westchnęłam i w końcu wstałam z łóżka. Co chwilę kichałam i głowa mnie bolała. Chyba się przeziębiłam. Może i wczoraj był pierwszy dzień wiosny,było ciepło i w ogóle. To nie był dobry pomysł,żeby ubierać się tak lekko i kąpać się w jeziorze. Tylko ja mam takie idiotyczne pomysły. Teraz będę chora. No super. Poszłam do łazienki wziąć orzeźwiającą kąpiel. Weszłam do wanny i leżałam w niej tak z chyba dwie godziny. W końcu musiałam wyjść,bo woda była całkowicie lodowata. A ja nie chcę się jeszcze bardziej rozchorować. Zeszłam na dół do salonu z kocem i położyłam się na sofie. Wyciągnęłam z kieszeni telefon i wybrałam numer Kat.

- Hallo ?
- Kat? Hej um...mogłabyś do mnie wpaść?
- Wal? No jasne. Coś się stało?
- Nie,po prostu wpadnij do mnie rozchorowałam się i nie mogę nigdzie wychodzić. - usłyszałam jak dziewczyna chichocze.
- Dobra będę za pięć minut. - usłyszałam sygnał oznajmiający koniec połączenia. Włączyłam telewizję i zaczęłam oglądać jakiś badziewny serial. Po chwili usłyszałam otwierające się drzwi. Na początku się przestraszyłam,ale zdałam sobie sprawę,że to moja przyjaciółka.
- Ktoś tu po imprezie się rozchorował. - zaśmiała się brązowooka.
- Nie po imprezie. Po kąpieli w jeziorze i bieganiu w letnich ciuchach.
- Pojebało cię już do końca?
- Też cię kocham. - zrzuciłam ironicznie.
- Och,Caroline chodzi mi o to,że mogłaś dostać zapalenia płuc czy chuj wie co jeszcze. - przewróciłam oczami i zrobiłam jej miejsce obok.
- Może zostaniesz dziś na noc? Taka piżamowa impreza. - zaśmiałam się. To dobry pomysł z tą imprezą. Nie robiłyśmy jeszcze takiej wiec będzie fajnie. Pomijając fakt iż jestem chora.
- Jasne,czemu nie. - uśmiechnęła się do mnie radośnie. Yeeey! Pisnęłam radośnie i przytuliłam się do niej. Zachowuje się jak jakaś pięciolatka,której mama pozwoliła wyjść na plac zabaw z przyjaciółką.
- Dam ci jakąś moją piżamę wieczorem.


- Chodź na górę. Muszę znaleźć coś do ubrania. - krzyknęłam i wbiegłam po schodach.
- No dobra,dobra. Czekaj już idę. - mruknęła i powlekła się za mną. Uśmiechnęłam się pod nosem i pokiwałam głową. Jak ja ją kocham. Jest dla mnie jak siostra,której nigdy nie miałam. W garderobie zaczęłam szukać piżamy dla siebie i dla niej. Kate przyszła do mnie po rzeczy i poszła do łazienki. Nie chcąc czekać aż wyjdzie poszłam do toalety na dole. Szybko się obmyłam i ubrałam. Kiedy wyszłam przyjaciółka siedziała już w salonie przebrana i wybierała film na wieczór.
- To co oglądamy? - zapytała siedząc na podłodze.
- Jakiś horror. - usiadłam obok niej i zaczęłam szukać z nią. W moje ręce wpadła jakaś płyta przyjrzałam się nazwie. Hmm nie oglądałam jeszcze tego filmu.
- Może
,,Droga bez powrotu" ?
- Spoko. Brzmi fajnie. A o czym to jest?
- Nie mam pojęcia. Nie oglądałam tego jeszcze.- mruknęłam i włożyłam płytę do odtwarzacza DVD.
- Ej,Kat a popcorn gotowy?
- Tak,tak leży w kuchni. - poszła po niego a ja usiadłam na kanapie i zrobiłam jej miejsce.  Dziewczyna przyszła z pełną miską przekąski i paczką paluszków. Usadowiła się obok mnie i włączyłyśmy film.


- Aaaaa ! - pisnęłam i wtuliłam się w przyjaciółkę. Obie siedziałyśmy skulone i co jakiś czas zaglądałyśmy w telewizor. Na podłodze walało się pełno popcornu i u połamane paluszki. Film w końcu się skończyła my nadal trzęsłyśmy się jak idiotki.
- Nie zasnę dziś na pewno! - załkała dziewczyna.
- Jjjjaa też. - siedziałyśmy jeszcze tak chwilę,ale zerwało nas na równe nogi szmeranie w okno.
- Kurwa Kat co to było?! - pisnęłam panicznie odsuwając się od okna. A jak to ta osoba która mnie śledziła? Jezu co ja mam robić? Dzwonić na policję? Brązowookiej mówiłam już co się wydarzyło wczoraj i nie zamierzam mówić tego już nikomu innemu.
- Caroline ja nie wiem! - odpowiedziała tak samo przerażona dziewczyna. Nagle rozległo się walenie do drzwi. Serce to mi prawie wyskoczyło z piersi kiedy to usłyszałam. Ciężko oddychałam a moja klatka piersiowa unosiła się raz w górę, raz w dół.
- Musimy chyba otworzyć,bo ten ktoś nieprzestanie się dobijać. - Kate stwierdziła i wolnym krokiem ruszyła w kierunku drzwi. Stałam za nią jak cień.
- Czy to dobry pomysł?
- Nie wiem,ale musimy to sprawdzić. - złapała za klamkę i pociągnęła w dół.

______________________
I jest heheh :DD
I.... jak zwykle PRZEPRASZAM !

14 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Jak Ty mi działasz na nerwy -.-" Czemu nie mogłaś trochę więcej napisać? Ale ogólnie ciary na plecach i te klimaty ;) Coraz więcej się tu dzieje, a wiedz, że działa to na Twoją korzyść :*
      Mam nadzieję, że jeszcze w ferie dodasz rozdział, bo jak nie to będę Cię gnębić. Tylko się nie stresuj :*

      Usuń
  2. Rozdział jak zwykle świetny, czekam na następny ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest bosko. Bardzo mi się podoba fabuła jak i styl w jakim piszesz. Masz talent i w taki właśnie sposób genialnie go okazujesz. :)

    Pozdrawiam i dużo weny Ci życzę. :*

    OdpowiedzUsuń
  4. W takim momencie! Zarąbisty <3:-*

    OdpowiedzUsuń
  5. chciałabym skomentować, ale nie potrafię wyrazić tego co bym chciała mam tylko jedno słowo Cudny

    OdpowiedzUsuń
  6. Czemu w takim momencie??!! Dlaczego ty mi to robisz??!! Mam focha!!... Ale i tak zajebisty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zzapomniałam się podpisać :P
      @Horankyyy

      Usuń
  7. Kolejny bardzo dobry rozdział, wręcz idealnie napisany, historia nabiera tempa , uwielbiam.
    Zapraszam do siebie na 4 rozdział
    http://trudny-wybor.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. To co piszesz przyprawia o gęsią skórkę. Chciałabym mieć taki talent.
    Zastanawia mnie jeden fakt. Czy tylko ja nie umiem znaleźć czegoś w czym jestem dobra ?
    Trudno będę dalej próbować a ty skup się na tym niesamowitym opowiadaniu <3
    http://aedirn-magic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny rozdziała zaczyna się coś dziać, kocham to! Ale dlaczego w takim momencie skończyłaś??? Nie mogę doczekać się następnego :)

    W wolnych chwilach wpadnij do mnie i zostaw komentarz:
    http://i-promise-that-i-will-remember.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta ostatnia scena mnie rozbroiła :D, kocham oglądać straszne filmy chociaż dokładnie tak samo po nich panikuje ^^
    Jestem ciekawa kogo zastanie w drzwiach, pisz dalej !: )

    OdpowiedzUsuń